Zmiana delegacji domeny internetowej to jedna z form jej przekierowania, która powoduje zmianę serwerów DNS, a tym samym zmianę hostingu, do którego przypięta jest domena, ale nie w ramach jednego usługodawcy, a dwóch. Potocznie mówi się o delegowaniu domeny na serwery DNS usługodawcy hostingu, na nowe serwery DNS. Rzadziej, kiedy mówimy o innych formach przekierowania lub edycji rekordów, przy których też raczej mówi się „przekieruj rekord, przekieruj ruch rekordem”. A więc delegacja domeny to zmiana jej serwerów DNS, co skutkuje przepięciem obsługi hostingu między starym usługodawcą, a nowym. Tak w dużym uproszczeniu.
- Co to jest serwer DNS i czemu każdy rejestrator ma swoje?
- Czym są globalne serwery DNS?
- Na czym polega delegacja domeny internetowej?
- Czy zmiana delegacji powoduje też zmianę hostingu?
- Delegacja czy transfer domeny internetowej?
Zanim Ci wyjaśnię dokładniej, na czym polega zmiana delegacji domeny, muszę Ci wyjaśnić, dlaczego w ogóle istnieje coś takiego.
Co to jest serwer DNS i czemu każdy rejestrator ma swoje?
Zacznijmy od podstaw. DNS (Domain Name System) to taki wielki, ogólnoświatowy system tłumaczeń. Komputery nie rozumieją nazw takich jak mojafirma.pl – one komunikują się za pomocą adresów IP (np. 192.168.1.1).
Serwer DNS to przysłowiowa już książka telefoniczna, w której obok nazwy Twojej domeny zapisany jest numer IP serwera, na którym leży Twoja strona i poczta.
Dlaczego każdy rejestrator ma swoje DNS-y? To proste: żebyś mógł zarządzać domeną od razu po zakupie. Rejestrator (np. SEOHOST, OVH czy Home.pl) daje Ci tak jakby przestrzeń, zaplecze techniczne , w którym Twoja domena może być obsługiwana, tak zwana strefa domeny. Jeśli nie masz własnego serwera, korzystasz z ich DNS-ów, żeby np. przekierować domenę na wizytówkę w Google czy Facebooka. To ich infrastruktura dba o to, żeby Twoja domena w ogóle odpowiadała w sieci.
Czym są globalne serwery DNS?
Można o nich myśleć jak o „głównych urzędach pocztowych” internetu. To potężne serwery (np. te od Google o adresach 8.8.8.8 czy Cloudflare 1.1.1.1), które przechowują kopie informacji z całego świata.
Kiedy wpisujesz adres strony w przeglądarce, Twoje zapytanie leci najpierw do takich globalnych serwerów. One sprawdzają: „Aha, domena twoja-strona.pl jest delegowana na serwery firmy X”, i tam odsyłają przeglądarkę po szczegóły. Bez tej globalnej sieci nikt nie wiedziałby, gdzie szukać Twojej strony po zmianie delegacji.
Na czym polega delegacja domeny internetowej?
Gdy już wiesz, że DNS to taka drogowskaz, to zmiana delegacji to nic innego jak postawienie nowego drogowskazu. Czyli delegujesz, przekierowujesz domenę z jednych serwerów DNS jednego dostawcy usługi, na inne serwery DNS, innego dostawcy. Nadal opłacasz domenę, gdzie opłacałeś (to odróżnia delegację od transferu domeny), ale teraz już nie będzie ona działała, przykładowo z hostingiem, który kupiłeś w tej samej firmie co domenę, a u innego dostawcy (bo np. był tańszy, bo miał lepszą ofertę).
Technicznie polega to na tym, że w panelu u swojego rejestratora (tam, gdzie opłacasz faktury za domenę) wpisujesz nowe adresy serwerów nazw, np. ns1.nowy-hosting.pl i ns2.nowy-hosting.pl.
Od tego momentu to na nowym hostingu musisz utworzyć tzw. strefę DNS (dodać domenę do panelu hostingu), żebyś mógł tam ustawić, gdzie dokładnie ma kierować strona, a gdzie poczta. Rzadko kiedy dodaje się domenę do panelu klienta, bo to nie jest usługa obsługiwana przez rejestratora. Możemy mieć hosting, możemy kupić domenę, ale to do delegujemy z zewnątrz, podpinamy pod hosting. To zależy od panelu.
Czy zmiana delegacji powoduje też zmianę hostingu?
W 95% przypadków – tak, dokładnie po to to robimy.
Zazwyczaj sytuacja wygląda tak: kupiłeś hosting w firmie A, ale domenę masz w firmie B. Żeby Twoja strona na nowym hostingu zaczęła działać pod tą domeną, musisz ją tam „wydelegować”.
Wyjątek: Cloudflare i specyficzne usługi. Cloudflare to ciekawy przypadek. Tutaj delegujesz domenę na ich DNS-y nie po to, żeby tam trzymać stronę (bo Cloudflare nie jest typowym hostingiem plików), ale po to, żeby oni „filtrowali” Twój ruch.
- Delegujesz domenę na DNS-y Cloudflare.
- W ich panelu wpisujesz adres IP swojego właściwego hostingu.
Efekt? Domena leci przez Cloudflare (ochrona, szybkość), a na końcu i tak ląduje na Twoim serwerze. To taki „pośrednik”, który przejmuje zarządzanie ruchem, ale nie zmienia miejsca, gdzie fizycznie leżą pliki Twojej strony.
Ważne: Po zmianie delegacji musisz odczekać na tzw. propagację (zazwyczaj od 1 do 24h), zanim internet „zauważy”, że Twój drogowskaz pokazuje już w nowym kierunku.
Delegacja czy transfer domeny internetowej?
Tak naprawdę jedno nie ma z drugim bezpośredniego związku. Transfer domeny przenosi jej obsługę bilingową między rejestratorami. Jeśli płaciłeś za utrzymanie domeny np. w Nazwa.pl, a teraz po transferze płacisz w SEOHOST.pl, to dokonałeś właśnie transferu. Sama zmiana hostingu jest przy tym całkowicie dobrowolna – jeśli go nie zmieniasz, to po transferze domena nadal będzie podpięta pod ten sam serwer i te same DNS-y, co wcześniej.
Natomiast delegację możesz zrobić niezależnie od transferu:
- Wariant 1: Przenosisz domenę do innego rejestratora (transfer bilingowy) i przy okazji zmieniasz hosting. Wtedy delegujesz domenę ze starych serwerów DNS na nowe.
- Wariant 2: Nie transferujesz domeny (zostajesz u starego rejestratora), ale po prostu zmieniasz usługodawcę hostingu. Wtedy, tak jak opisałem to wyżej, zmieniasz tylko jej serwery DNS, na które kieruje – z firmy A na firmę B.
Pamiętaj tylko, że w firmie B musisz fizycznie „przypiąć” domenę do nowego hostingu w ich panelu zarządzania, żeby serwery wiedziały, którą stronę mają wyświetlić.